Technika pobierania krwi u małych ssaków
Artykuł ten ma na celu objaśnienie sposobu pobierania krwi od małych ssaków. Zabieg ten w naszej lecznicy stał się już standardem, bardzo pomocnym w codziennej praktyce.
Materiały:
Igły do pobierania krwi od małych ssaków są tymi samymi, które wykorzystuje się do robienia zastrzyków. Jedyną różnicą jest to, że pozbawione są plastikowego kapturka. Dzięki temu krew wypływa z igły dość szybko i nie krzepnie w kapturku. Bardzo ważne jest jednak to, by zdejmować kapturki ostrożnie, nie wgniatając stalowej igły. Każda nierówność w jej wnętrzu, sprzyja bowiem powstawaniu zawirowań w przepływie krwi i ułatwia krzepnięcie, co może zafałszowywać wyniki.
Próbówki używane przez nas w lecznicy, z racji małej ilości pozyskiwanej krwi, mają pojemności od 0,2 do 0,5 ml. Używamy probówek fabrycznie opłaszczanych różnymi czynnikami zapobiegającymi krzepnięciu, ewentualnie zaopatrzonych w kapilary. Do badań biochemicznych natomiast, bardzo chętnie wykorzystujemy probówki żelowe, które po odwirowaniu doskonale rozdzielają elementy morfotyczne krwi od surowicy
Miejsce wkłucia:
U szynszyli, świnek morskich, szczurów i koszatniczek do pobierania krwi i zakładania wenflonów najpowszechniej wykorzystujemy żyłę odpiszczelową bądź udową. Obie znajdują się na tylnej powierzchni uda. U szczurów natomiast, pobranie krwi udaje się także z żył ogonowych.
U fretek i piesków preriowych najwygodniejsza do wszelkich procedur jest żyła odpromieniowa biegnąca na przedniej części przedramienia.
U królików, zarówno do pobierania krwi, jak i założenia wenflonu zdecydowanie najlepiej nadaje się żyła brzeżna ucha. Czasem, z racji np. stresu żyłki na uchu kompletnie się zamykają i wtedy konieczne może być wykorzystanie żyły odpiszczelowej albo odpromieniowej.
Poza dwoma odosobnionymi przypadkami nie musieliśmy jeszcze uciekać się do pobrania krwi z żyły jarzmowej (tak zwanej szyjnej zewnętrznej), która znajduje się na spodniej stronie szyi. Dzięki odstąpieniu od nakłuwania tej dużej żyły, znacznie zmniejszyliśmy stres oraz ewentualną konieczność znieczulania pacjenta związane z procedurą pobierania krwi.
Uwagi końcowe:
Niemal wszystkie zwierzęta znakomicie znoszą przygotowanie do pobrania krwi oraz sam zabieg. Rzadko więc stosujemy sedację, chyba, że pacjenci są bardzo nerwowi. Eliminujemy w ten sposób istotne ryzyko podawania niezdiagnozowanemu pacjentowi narkozy, która może być dla niego niebezpieczna.
Dzięki obmyśleniu prostych technik pobierania krwi, jesteśmy w stanie znacznie skuteczniej i szybciej diagnozować naszych pacjentów i wdrażać odpowiednie leczenie. Takie same badania wykonujemy przed operacjami. Uczyniliśmy z tego „ogonkowy standard” niespotykany nawet w krajach zachodnich.
Bardzo ważne jest również to, że dzięki pobieraniu i badaniu krwi na szeroką skalę o wiele lepiej „uczymy się” naszych pacjentów.
Opracowanie
lek. wet. Kuba Kliszcz


